mercoledì 20 aprile 2016

Syn marnotrawny

Nie lubię bardzo bajkę Konik polny i mrówka, wolę przypowieść o synu marnotrawnym.
„…i mrówka zamknęła drzwi przed konikiem polnym”: kur*a! Ta bajka jest nieodpowiednie dla dzieci, bo nawet jest nie realistyczna, koniki polne nie żyją tak długo. Doszło do mnie, że w szkole obok mojego domu, dzieci zażądał nauczyciela zmienić zakończenie bajki, bo ten jest zbyt brutalne (całkowicie zgadzam się z tym).
Polacy zawsze traktują mnie jak syna marnotrawnego, nawet nie jem strąki, jem słowa. Przez ostatnie trzy miesiące codziennie uczyłem się polskiego (bo już znam wszystkie języki świata), ale w końcu jestem tylko zwykłym złodziejem (złodziejem słów!). Mam nadzieję, że ani jeden Polak nie mówi: „Cudzoziemiec musi oddać skradzione słowa”; zamiast wolałbym usłyszeć: „Cudzoziemiec nie musi oddawać skradzionych słów”. Użyję odpowiednich przypadków, czyż nie? Przynajmniej to ćwiczenie pomaga nauczyć się gramatyki…
O moim artykule poświęconym Giacomo Leopardiemu przyjaciółka powiedział mi, „Ogólnie jest to doskonały tekst i 90% Polaków nie napisałaby tak dobrze” (poczułem przypływ adrenaliny…).
Ale muszę przestać teraz, bo muszę się uczyć więcej. Jestem spełniony i zaspokojony, ale jest niedobrze, muszę zaczynać od zera. Nie wiem, czy jestem mrówką lub konikiem polnym, ale pewnego dnia zaśpiewam dla was jeszcze raz.

Nessun commento:

Posta un commento

Nota. Solo i membri di questo blog possono postare un commento.